Internet pełen jest informacji o różnych osobach zajmujących się kształtowaniem naszej sylwetki. Prponują one nam zestawy ćwiczęń, diety i takie tam inne. Nie przeczę są osoby które korzystają z ich rad. Ale wielka większość tylko przejrzy propozycje i dalej żyje swoim życiem. I ja do nich zaliczam się.
Ale kiedyś coś dobrego dla siebie uczyniłam. I stosowałam i efekt był. Ale oszołomiona efektem zaprzestałąm. A szkoda, bo może wyglądałabym i czuła się inaczej.
I teraz postanowiłam i nawet zaczęłam to stosować.
A jest to przeze mnie wymyślony przeze mnie zestaw ćwiczeń .
A oto i on:
Kładziemy się na podłodze ...i
1. Zaczynamy od ćwiczeń stóp: nogi złączone
30 x wyciągamy od siebie palce i 10x przychylamy je do siebie
30x krążymy stopami w lewą stronę i 10 x w prawą.
2. Cwiczenia łydek:
Nogi podkurczone i na przemian wyrzucamy nogi do góry od kolan po 30 x
3. Po 30 x podnosimy do góry całe nogi. Na przemian.
4. 30 x rowerek
5. 30 x nożyce pionowe.
6. 30 x nozyce poziome.
7. 30 x przyciągamy do brzucha nogi ugiete w kolanach.
8. 30 x brzuszki.
Wstajemy i stajemy w rozkroku.
1. po 30 x na każdą nogę przezrucamy swój słodki ciężąr na nogi.
2. 30 x krążymy biodrami w lewo.
3. 30x krążymy biodrami w prawo
3. 10 x wysuwamy biodra do przodu i do tyłu.
3. Po 30 x skłony w bok w lewo i prawo.
Ćwiczymy talię i biust.
1. Po 30 x wyrzucamy po jednej ręce bokiem do tyłu
2. Układamy zgięte ręce na poziomie biustu i odchylamy łokcie do tyłu 30 x
3. Na przemian krązymy rękoma do przodu i do tyłu po 30 x lewą ręką i prawą ręką.
Ćwiczymy kark.
1. Pochylamy spokojnie głowę do prawego ramienia i do lewego ramienia. Po 30 x
2. Krążymy też spokojnie głową w leą stronę i w prawą stronę. Po 30 x
Uwaga: początkowo będzie nam kręciło się w głowi, więc proponuję zmniejszyć ilość ćwiczeń. Tyle ile
damy radę.
3. 30 x wysuwamy podbródek do przodu.
A na koniec wspinamy się na palce, wyciągamy ręce w górę i opadamy. Też 30 x
I to wszystko. Po tygodniu możemy ćwiczenia powtarzać po 20 x.
Efekt jest taki, ze stajemy się bardziej zwinne i sprężyste. A jeśli wytrzymamy dłuższy czaś to i będzie nas mniej o ileś tam kilogramów.
niedziela, 26 lutego 2017
sobota, 25 lutego 2017
Zaczynam następny okres w mojej diecie.
Przez cztery tygodnie zrzuciłam dokładnie 3,2 kg.
Uczyłam się liczyć kalorie, ilości węglowodanów, tłuszczu i białka w menu.
Największy problem mam z węglowodanami.
Ale wypraktykowałam dodawanie miodu do owocowych sałatek, jogurtu i kawy.
Mam jeszcze mały problem z białkiem.
Gdy odstawiłam masło do smarowania pieczywa , udaje mi się utrzymać właściwy poziom tłuszczu.
I od dzisiaj wprowadziłam poranną gimnastykę . Do tej pory ćwiczyłam o różnych porach Najczęściej nocą gdy nie mogłam zasnąć.
Ćwiczę według swojej rozpiski. I jestem coraz sprawniejsza. Ćwiczę pół godziny.
Poza tym codziennie spaceruję ( coraz szybciej mi to schodzi). Na spacer wychodzę pod różnymi pretekstami, zakupy, urzędy, poczta. A spacer liczę tylko gdy chodzę. I trwa 30-45 minut.
I jest dobrze. A już nie długo dojdzie praca na działce.
Więc osiągnę swój zamierzony cel. I można nawet wcześniej niż planowałam.
Uczyłam się liczyć kalorie, ilości węglowodanów, tłuszczu i białka w menu.
Największy problem mam z węglowodanami.
Ale wypraktykowałam dodawanie miodu do owocowych sałatek, jogurtu i kawy.
Mam jeszcze mały problem z białkiem.
Gdy odstawiłam masło do smarowania pieczywa , udaje mi się utrzymać właściwy poziom tłuszczu.
I od dzisiaj wprowadziłam poranną gimnastykę . Do tej pory ćwiczyłam o różnych porach Najczęściej nocą gdy nie mogłam zasnąć.
Ćwiczę według swojej rozpiski. I jestem coraz sprawniejsza. Ćwiczę pół godziny.
Poza tym codziennie spaceruję ( coraz szybciej mi to schodzi). Na spacer wychodzę pod różnymi pretekstami, zakupy, urzędy, poczta. A spacer liczę tylko gdy chodzę. I trwa 30-45 minut.
I jest dobrze. A już nie długo dojdzie praca na działce.
Więc osiągnę swój zamierzony cel. I można nawet wcześniej niż planowałam.
piątek, 24 lutego 2017
Od jutra zaczynam powtórkę z rozrywki.
Od jutra zaczynam powtórkę z rozrywki czyli powtarzam swój jadłospis.
Śniadanie

II śniadanie

Obiad

Kolacja

Na możliwą ilość kalorii 2096, zjadłam 1659, spacer 246 kalorii. Bilans - 927 kalorii.
I znów powrót do diety.
Tak dla wyjaśnienia mojej nieobecności. Blogger wprowadził zmiany i dopiero dzisiaj rozgryzłam problem. Cieszę się bardzo, bo znów mogę pisać.
Po wakacjach, świętach i Nowym roku, stanęłam na wagę.
I szok.
A pod koniec stycznia , dokładnie 26 znalazłam świetną stronkę pomagającą schudnąć.
Dzisiaj minęły 4 tygodnie. I mam mniej 3 kg. Może to niewiele w porównaniu do efektów różnych diet. Ale chciałabym tak co miesiąc. I co najważniejsze...nie chodziłam głodna.
Całkowicie odstawiłam cukier i słodycze ( wczoraj w tłusty czwartek dałam sobie dyspensę), odstawiłam pszenne pieczywo. Jadam tylko żytni chleb w ilości dwóch kromek dziennie. Jadam dużo więcej owoców i warzyw. Tak na surowo. Zastąpiłam mleko 3,2% mlekiem bez laktozy. Codziennie zjadam pojemniczek jogurtu z koziego mleka. Nawet zastąpiłam serek do smarowania serkiem z koziego mleka. Piję dużo wody.
No i wprowadziłam znów codzienne ćwiczenia. Takie półgodzinne. Oprócz codziennych spacerów.
I efekty są. Nawet w centymetrach w biuście, talii i biodrach. Tylko szkoda, że najwięcej centymetrów ubyło w cycochach. Trudno, coś za coś.
Po wakacjach, świętach i Nowym roku, stanęłam na wagę.
I szok.
A pod koniec stycznia , dokładnie 26 znalazłam świetną stronkę pomagającą schudnąć.
Dzisiaj minęły 4 tygodnie. I mam mniej 3 kg. Może to niewiele w porównaniu do efektów różnych diet. Ale chciałabym tak co miesiąc. I co najważniejsze...nie chodziłam głodna.
Całkowicie odstawiłam cukier i słodycze ( wczoraj w tłusty czwartek dałam sobie dyspensę), odstawiłam pszenne pieczywo. Jadam tylko żytni chleb w ilości dwóch kromek dziennie. Jadam dużo więcej owoców i warzyw. Tak na surowo. Zastąpiłam mleko 3,2% mlekiem bez laktozy. Codziennie zjadam pojemniczek jogurtu z koziego mleka. Nawet zastąpiłam serek do smarowania serkiem z koziego mleka. Piję dużo wody.
No i wprowadziłam znów codzienne ćwiczenia. Takie półgodzinne. Oprócz codziennych spacerów.
I efekty są. Nawet w centymetrach w biuście, talii i biodrach. Tylko szkoda, że najwięcej centymetrów ubyło w cycochach. Trudno, coś za coś.
niedziela, 24 lipca 2016
Zamiast lodów na deser. Sałatka owocowa.
Wiadomo, że obiad a szczególnie niedzielny musi zakończyć się deserem.
Dzisiaj przygotowałam sałatkę owocową.
Składniki:
Na dzień dzisiejszy ( zmieniają się one w zależności od zapasów w lodówce)
Jabłko
Nektarynka
Banan
Jogurt
Cukier puder z wanilią.
Sposób przygotowania:
Oczyszczone owoce bez skórek( dotyczy jabłek i nektarynki, bo banany to oczywista) kroimy na małe kawałki .
Dokładamy gęsty jogurt
Posypujemy cukrem pudrem . Ja mam taki w słoiku z pokrojoną laską wanilii.
Nie wkładam sałatki do lodówki. Muszę czuć smak i aromat.
Dzisiaj przygotowałam sałatkę owocową.
Składniki:
Na dzień dzisiejszy ( zmieniają się one w zależności od zapasów w lodówce)
Jabłko
Nektarynka
Banan
Jogurt
Cukier puder z wanilią.
Sposób przygotowania:
Oczyszczone owoce bez skórek( dotyczy jabłek i nektarynki, bo banany to oczywista) kroimy na małe kawałki .
Dokładamy gęsty jogurt
Posypujemy cukrem pudrem . Ja mam taki w słoiku z pokrojoną laską wanilii.
Nie wkładam sałatki do lodówki. Muszę czuć smak i aromat.
Smacznego!!!
Dary lata na moim talerzu. Sałatka z kalafiora i fasolki szparagowej i sera oscypka.
Lato jest cudowną porą roku. Plony z działki pozwalają na zdrowe odżywianie się. Bez chemii i wspomagaczy wzrostu. Czasem są to plony niższe niż się spodziewamy. Ale o niebo zdrowsze i smaczniejsze.
Teraz jest czas fasolki szparagowej, którą przrabiam na rózne sposoby.
Dzisiaj proponuję Wam prostą sałatkę:
Sałatka z fasolki szparagowej i kalafiora.
Składniki:
W dowolnych ilościach lecz proporcjonalnych.
Fasolka szparagowa zielona i żółta ugotowana al'dente.
Kilka różyczek ugotowanego al'dente.
2 garście startego oscypka.
1 ząbek czosnku.
Garść posiekanego koperku
Mix pestek ( słonecznik, dynia , pinia) lub( słonecznik, dynie, sezam)
Kilka łyżek oleju słonecznikowego.
Sól i pieprz świeżo zmielony.
Sposób przygotowania:
Fasolkę kroimy na mniejsze kawałki
Kalafior dzielimy na różyczki. Dodajemy na końcu .
Czosnek drobno siekamy lub przepuszczamy przez praskę. Musi być.
Fasolkę mieszamy z czosnkiem i olejem.
Dodajemy oscypek.
Solimy i dodajemy pieprzu i koper.
Mieszamy i na koniec dodajemy kalafior .
Jeszcze lekko zamieszamy i posypujemy ziarnami.
Teraz jest czas fasolki szparagowej, którą przrabiam na rózne sposoby.
Dzisiaj proponuję Wam prostą sałatkę:
Sałatka z fasolki szparagowej i kalafiora.
Składniki:
W dowolnych ilościach lecz proporcjonalnych.
Fasolka szparagowa zielona i żółta ugotowana al'dente.
Kilka różyczek ugotowanego al'dente.
2 garście startego oscypka.
1 ząbek czosnku.
Garść posiekanego koperku
Mix pestek ( słonecznik, dynia , pinia) lub( słonecznik, dynie, sezam)
Kilka łyżek oleju słonecznikowego.
Sól i pieprz świeżo zmielony.
Sposób przygotowania:
Fasolkę kroimy na mniejsze kawałki
Kalafior dzielimy na różyczki. Dodajemy na końcu .
Czosnek drobno siekamy lub przepuszczamy przez praskę. Musi być.
Fasolkę mieszamy z czosnkiem i olejem.
Dodajemy oscypek.
Solimy i dodajemy pieprzu i koper.
Mieszamy i na koniec dodajemy kalafior .
Jeszcze lekko zamieszamy i posypujemy ziarnami.
Ja dzisiaj podaję z pomidorami i kromkami zarumienionymi w piekarniku grzankami z bułki
Smacznego!!!
wtorek, 10 lutego 2015
Ferie minęły i czas powrócić do diety.
Minęły ferie szkolne i ferie w mojej diecie.
Popuściłam sobie i narzekałam znów na ból stopy. Teraz ostro biorę się za dietę. Taką z wykorzystaniem zaleceń przy diecie moczanowej.
Nie będzie to łatwe, bo wielu produktów nie mogę jeść. Ale spróbuję i wysilę swoją wyobraźnię.
Odstawiam podroby. Bo wątróbką załatwiłam się kilka dni temu .Już lepiej ze stopą i nie chcę powtórek z rozrywki.
Dzisiaj moje menu przedstawia się następująco:
Śniadanie :
1 kromka żytniego chleba posmarowana cieniutko masłem.
2 małe plasterki sera brie .
I jeszcze dzisiaj kubek kawy z malutkim dodatkiem miodu.
II śniadanie:
Miseczka jogurtu greckiego rzodkiewkami i szczypiorkiem.
Lunch :
Zupa krem z papryki i innych warzyw.
Obiad:
Kopytka ( bo wczoraj zostało mi ziemniaków)
Jajko na twardo z odrobiną sosu chrzanowego. Posypane koperkiem i zieloną pietruszką.
Kolacja:
Pomidor, polany oliwą z oliwek, posypany talarkami cebuli.
Kromka chleba żytniego z odrobiną masła.
1/2 szklanka soku z pomarańczy.
Popuściłam sobie i narzekałam znów na ból stopy. Teraz ostro biorę się za dietę. Taką z wykorzystaniem zaleceń przy diecie moczanowej.
Nie będzie to łatwe, bo wielu produktów nie mogę jeść. Ale spróbuję i wysilę swoją wyobraźnię.
Odstawiam podroby. Bo wątróbką załatwiłam się kilka dni temu .Już lepiej ze stopą i nie chcę powtórek z rozrywki.
Dzisiaj moje menu przedstawia się następująco:
Śniadanie :
1 kromka żytniego chleba posmarowana cieniutko masłem.
2 małe plasterki sera brie .
I jeszcze dzisiaj kubek kawy z malutkim dodatkiem miodu.
II śniadanie:
Miseczka jogurtu greckiego rzodkiewkami i szczypiorkiem.
Lunch :
Zupa krem z papryki i innych warzyw.
Obiad:
Kopytka ( bo wczoraj zostało mi ziemniaków)
Jajko na twardo z odrobiną sosu chrzanowego. Posypane koperkiem i zieloną pietruszką.
Kolacja:
Pomidor, polany oliwą z oliwek, posypany talarkami cebuli.
Kromka chleba żytniego z odrobiną masła.
1/2 szklanka soku z pomarańczy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






